

Mimo utrzymujących się na Mazurach ujemnych temperatur, sytuacja na mazurskich jeziorach jest daleka od bezpiecznej. Najnowsze pomiary grubości lodu, przeprowadzone w ciągu ostatnich dwóch dni, pokazują, że zamarznięta tafla jest niezwykle zdradliwa i nieprzewidywalna.
Służby ratunkowe, w tym MOPR, Straż Pożarna oraz Policja, ostrzegają: grubość lodu potrafi drastycznie różnić się na przestrzeni zaledwie kilku metrów, a wchodzenie na naturalne akweny to obecnie igranie z losem.
Śnieżna pułapka i zahamowany przyrost lodu
Paradoksalnie to nie mróz, a opady śniegu mają obecnie największy wpływ na stan mazurskich jezior. Na tafli zalega warstwa białego puchu o grubości od 7 do 12 centymetrów, która pełni rolę potężnego izolatora. Bogata pokrywa śnieżna skutecznie oddziela lód od mroźnego powietrza, przez co jego przyrost od tygodnia niemal stanął w miejscu. Co więcej, w wielu miejscach pod śniegiem lód jest osłabiony przez tzw. odparzeliska, a gdzieniegdzie taflę pokrywa warstwa wody, co czyni strukturę lodu jeszcze mniej stabilną.
Raport z jezior. Gdzie lód jest najcieńszy?
Szczegółowe pomiary wykonane w kluczowych punktach regionu malują bardzo nierówny obraz sytuacji. Na jeziorze Roś w okolicach Pisza i Łupek grubość pokrywy waha się od 10 do 18 centymetrów, choć miejscami można trafić na 20-centymetrowy lód. Jak niebezpieczna jest to struktura, pokazuje fakt, że dwa pomiary wykonane w odległości zaledwie 5 metrów od siebie dały różnicę aż 5 centymetrów w grubości tafli.
Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w okolicach Mikołajek. Na Jeziorze Mikołajskim lód ma średnio od 10 do 15 centymetrów, ale w rejonie mostów woda wciąż pozostaje niezamarznięta. Na jeziorze Bełdany, szczególnie na linii przeprawy promowej, lód ma zaledwie 6 centymetrów grubości, co jest wartością skrajnie niebezpieczną.

Podobne ostrzeżenia dotyczą jeziora Tałty – tam w okolicach Robert’s Port wciąż widać obszary całkowicie pozbawione lodu lub pokryte jedynie kruchą, cienką powłoką. Z kolei na jeziorze Niegocin, na wysokości od Bystrego do Wilkas, ratownicy zaobserwowali niebezpieczne piętrzenie się kry lodowej.
Służby apelują o rozwagę i odpowiedzialność
W obliczu tych danych policjanci oraz ratownicy MOPR apelują do mieszkańców i turystów o zachowanie zdrowego rozsądku. Podkreślają, że lód jest strukturą dynamiczną i fakt, że w jednym miejscu wydaje się solidny, nie daje żadnej gwarancji bezpieczeństwa kilka kroków dalej. Zamiast ryzykować życie na dzikich akwenach, służby zachęcają do korzystania ze sztucznych lodowisk, które są przygotowane i nadzorowane przez profesjonalistów.
Szczególny apel kierowany jest do rodziców i opiekunów. To na nich spoczywa obowiązek uświadamiania dzieci, że „zamarznięte” wcale nie oznacza „bezpieczne”. Ratownicy proszą o czujność, reagowanie na plany zabaw dzieci w pobliżu jezior oraz stałe monitorowanie tego, gdzie młodzież spędza wolny czas.
Zima na Mazurach może być piękna, ale tylko pod warunkiem, że respektujemy potęgę natury i zasady bezpieczeństwa.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!