
Jadąc trasą z Mrągowa do Kętrzyna, większość kierowców mija niepozorną wieś Szestno, nie zdając sobie sprawy, że przecina teren jednej z najważniejszych historycznie osad regionu. To tutaj, w zakolu rzeki Młynówki, splatają się losy bitnych Prusów, tajemniczych Wikingów i Zakonu Krzyżackiego, a ziemia do dziś oddaje archeologom skarby, których nie powstydziłyby się światowe muzea.
Gdzie historia zaczyna się od „Smoka”
Choć dzisiejsze Szestno to spokojna miejscowość, we wczesnym średniowieczu tętniło tu życie, o którym krążą legendy. Kluczem do zrozumienia potęgi tego miejsca jest Czarny Las (dawniej Czerniki) – nieistniejąca już wieś, na terenie której odkryto grodzisko plemienia Galindów.
Podczas prac archeologicznych, zapoczątkowanych w 1976 roku, odkryto tam unikatowe w skali kraju znaleziska. Najsłynniejszym z nich jest tzw. „Smok z Czarnego Lasu” – srebrne zakończenie łańcucha w kształcie stylizowanej głowy zwierzęcia. Skąd w sercu Mazur wzięły się tak kunsztowne przedmioty, srebrne paciorki czy jedyny znaleziony w regionie żelazny sierp o długości 33 cm?
Bogactwo osady sugeruje, że był to ważny ośrodek handlowy i obronny. Niestety, historia grodu w Czarnym Lesie była krótka i krwawa. Badania wskazują, że osada przetrwała zaledwie dwa pokolenia i spłonęła w wyniku brutalnej agresji. Czy byli to Wikingowie, którzy rzeką Dajną zapuszczali się w głąb lądu? A może efekt krwawych porachunków międzyplemiennych?
Ciała w jamach i kult czaszek
Wykopaliska ujawniły coś jeszcze – mroczne rytuały dawnych mieszkańców. Naukowcy zidentyfikowali tu nieznany wcześniej typ pochówków, nazwany „typem Czarny Las”. Galindowie palili zwłoki, a prochy składali w jamach wraz z przedmiotami, które miały służyć zmarłemu w zaświatach: bronią, ozdobami, a nawet końmi.
W kręgach pasjonatów historii do dziś żywe jest pytanie: czy Prusowie byli czcicielami kultu czaszek? Sugerują to niektóre znaleziska w najbliższej okolicy, rzucając cień tajemnicy na duchowe życie dawnych panów tych ziem, którzy kultywowali swoje tradycje aż do momentu podboju przez Krzyżaków.
Krzyżacki bastion i podziemne przejścia
Kiedy w XIV wieku na te tereny wkroczył Zakon Krzyżacki, Szestno stało się strategicznym punktem na mapie ekspansji. To tutaj zbudowano zamek, który stał się centrum akcji osadniczej na całą Ziemię Mrągowską. Dziś z warowni pozostały malownicze ruiny, ale ich położenie w zakolu rzeki Młynówki wciąż budzi podziw dla średniowiecznych budowniczych.
Z zamkiem wiąże się jedna z najbardziej elektryzujących legend Szestna. Pod koniec XIX wieku natrafiono na pozostałości podziemnej konstrukcji. Od tamtej pory mieszkańcy szepczą o tajemniczym tunelu, który miał łączyć zamek z pobliskim kościołem. Choć brzmi to jak scenariusz filmu przygodowego, w każdej legendzie tkwi ziarno prawdy.
Kościół cudów i wzgórze straceń
Mówiąc o Szestnie, nie sposób pominąć tutejszej świątyni. To jeden z najstarszych mazurskich kościołów, który jakimś cudem uniknął wojennej pożogi. Jego wnętrze kryje autentyczne wyposażenie z XVI i XVII wieku – rzecz niezwykle rzadką na tych terenach. Co więcej, jest to miejsce szczególne dla wiernych – kościół może poszczycić się relikwiami Krzyża Pańskiego, których autentyczność została potwierdzona przez Stolicę Apostolską.
Jednak Szestno ma też swoją mroczną stronę, którą mija każdy podróżny jadący w stronę Kętrzyna. To Szubieniczne Wzgórze. Przez wieki było ono niemym świadkiem wykonywania najwyższych wymiarów kary. Dziś to tylko jedno z wielu wzniesień morenowych, ale jego nazwa dobitnie przypomina o dawnych prawach i surowości życia na mazurskim pograniczu.
Szestno to dowód na to, że Mazury to nie tylko jeziora i żagle, ale przede wszystkim warstwy historii, które czekają na odkrycie. Od „smoka” ukrytego w ziemi, po relikwie w starym kościele – każda piędź tej ziemi szepcze o dawnej potędze.
Na podstawie Informacji Turystycznej w Mrągowie.






Serwis mazury24.eu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i opinii. Prosimy o zamieszczanie komentarzy dotyczących danej tematyki dyskusji. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.
Artykuł nie ma jeszcze komentarzy, bądź pierwszy!